Związki zawodowe kolejarzy nie dostają zgody Rady Stanu, sędzia odrzuca pilny wniosek i podtrzymuje zakaz strajku.
Związki zawodowe kolejarzy nie znalazły poparcia Rady Stanu w swojej próbie unieważnienia odmowy ogłoszenia strajku na 5, 10 i 12 lutego. Sąd rozpatrzył wniosek w trybie pilnym, ale uznał, że nie spełniono wymogu pilności. W związku z tym na razie nie zapadło merytoryczne orzeczenie w sprawie tego, czy odrzucenie zawiadomienia o strajku stanowi naruszenie prawa do strajku.
Postępowanie zostało wszczęte po tym, jak HR Rail, dział kadr NMBS i Infrabel, odrzucił nowy wniosek o strajk złożony przez chrześcijański związek zawodowy AVC Transcom i socjalistyczny związek ACOD Spoor. Wniosek ten był następstwem strajku, który miał miejsce tydzień wcześniej. W ramach postępowania w trybie pilnym związki zawodowe miały nadzieję uzyskać zgodę na zapowiedziane dni akcji na początku lutego.
procedura w trybie pilnym
Rada Stanu wyraźnie stwierdziła jednak, że argumentacja wnioskodawców nie była wystarczająco konkretna. W formalnym wyroku czytamy dosłownie: „Wnioskodawcy nie przedstawili w konkretny sposób faktów, które dowodziłyby, że nie mogą oni skorzystać z prawa do strajku”. Tym samym sąd wskazał, że nie jest przekonany o pilności sprawy wymagającej podjęcia działań w trybie pilnym.
Ponadto Rada Stanu odniosła się do ryzyka, na które zwróciły uwagę związki zawodowe. Również w tej kwestii wyraziła krytyczną opinię. „Rada Stanu zauważa, że jedyne ryzyko wskazane przez wnioskodawców, a mianowicie kary dyscyplinarne i środki administracyjne w przypadku, gdyby pracownicy pomimo odmowy ogłoszenia strajku wzięli udział w trzech dniach strajku, nie zostało konkretnie przedstawione ani wyjaśnione we wniosku”. Według sądu było to niewystarczające, aby uznać, że istnieje bezpośrednie i poważne zagrożenie uzasadniające pilną interwencję.
W wyniku takiego rozumowania pominięto sedno debaty, a mianowicie kwestię, czy odmowa ogłoszenia strajku stanowi naruszenie prawa do strajku. Rada Stanu nie wypowiedziała się na ten temat na tym etapie. Dla związków zawodowych oznacza to, że obecna sytuacja pozostaje bez zmian, a odmowa pozostaje w mocy.
ACOD Spoor nadal dokładnie analizuje wyrok. Tony Fonteyne, wypowiadając się w imieniu związku, wyraża rozczarowanie, ale nie zaskoczenie. „Oczywiście nie jesteśmy zadowoleni, to oczywiste. Zakaz strajków pozostaje w mocy” – mówi. Jego słowa podkreślają frustrację związków, które uważają, że decyzja ta ogranicza ich możliwości działania.
HR Rail potwierdza, że wewnętrzne zasady nadal obowiązują. Dział kadr wyraźnie stwierdza: „Jeśli jutro/w czwartek dojdzie do strajku, zastosowane zostaną wewnętrzne przepisy”. W praktyce oznacza to, że pracownicy kolei, którzy pomimo zakazu przystąpią do strajku, mogą zostać uznani za nieobecnych bez usprawiedliwienia. Może to skutkować sankcjami dyscyplinarnymi lub administracyjnymi, tak jak miało to miejsce po poprzednich akcjach protestacyjnych.
Sprawa ta ilustruje napięte stosunki w sektorze kolejowym oraz złożone ramy prawne, w których odbywają się akcje społeczne. Podczas gdy związki zawodowe powołują się na swoje podstawowe prawo do strajku, przedsiębiorstwa kolejowe podkreślają znaczenie procedur i przepisów. Wyrok Rady Stanu nie daje na razie odpowiedzi na to fundamentalne napięcie, ale kładzie nacisk na formalne wymogi, które musi spełniać procedura w trybie pilnym.
akcje związkowe
Na razie pozostaje więc czekać na dalsze kroki związków zawodowych. Analiza wyroku jest nadal w toku i nie wyklucza się podjęcia dalszych działań prawnych lub związkowych. W międzyczasie nad głowami pracowników kolei, którzy mimo wszystko zdecydują się uczestniczyć w zapowiedzianych strajkach, wisi groźba sankcji, a pasażerowie ponownie stają w obliczu niepewności co do skutków konfliktu społecznego.
Na koniec tej batalii prawnej pozostaje przede wszystkim obraz utkniętych negocjacji i nieugiętych stanowisk, gdzie każda ze stron twierdzi, że ma rację, a sędzia na razie tylko interweniuje proceduralnie.


